Gdyby odpowiedzialność za jego losy spoczywała na Twoich barkach? Gdybyś codziennie rano musiała zastanowić się, co zrobić, by ten świat dobrze funkcjonował? A wieczorem ustalić cele i priorytety na kolejny dzień, miesiąc, rok? Jakie by one były?

 

Czy zaczynałabyś dzień od narzekania, że pogoda nie taka, czy raczej patrzyłabyś na to, gdzie możesz pomóc, co możesz zrobić, by komuś żyło się lepiej?

 

Czy byłabyś przerażona tym, jaką masz władzę? A może zdenerwowana tym, że jej za mało, że nie możesz być wszędzie, nie na wszystko możesz zaradzić, nie da się wszystkiego zmienić od razu. A Twoja doba wciąż ma tylko dwadzieścia cztery godziny? Czy traciłabyś je na kłótnie lub na głupoty? Czy krok po kroku dążyłabyś do celu? Bo przecież losy świata są ważniejsze od strachu czy nerwów?

 

Czy dbałabyś o siebie, by mieć siłę dbać o świat? Czy starałabyś się wysypiać, jeść zdrowo, znaleźć chwilę na ruch? By dobrze światu służyć? By po roku intensywnej pracy nie trafić do szpitala?

 

Czy czułabyś satysfakcję po osiągnięciu celu? Nawet jeśli byłby to mały cel, ale dzięki jego realizacji jednej osobie, a może całej wiosce, żyłoby się choć o jeden procent lepiej? Bo Ty się tym zająłeś, bo wziąłeś sprawy w swoje ręce?

 

Gdyby świat był w Twoich rękach, czy nie korciłoby cię, by zlikwidować choć niektóre z jego bezsensów i absurdów?

 

Czy potrafiłabyś rozdzielić to, na co masz realny wpływ od tego, co od Ciebie nie zależy? I zaczęła zajmować się tym pierwszym? Zamiast zamartwiać się czy denerwować drugim? Bo czyż tracenie energii na coś, czego i tak nie zmienimy nie jest absurdalne? Jasne, każdy czasem musi sobie ponarzekać, ale jeśli czasem zamienia się w codziennie, można nawet nie zauważyć, kiedy stracimy kontrolę nad światem. Nad całym światem, który mamy i który jak najbardziej jest w naszych rękach.

 

 

Bo pomyśl – innego świata niż swoje życie nie masz. Ale ten, który masz, jest właśnie w Twoich rękach. Twój świat Twoje życie. Nikt nie odda Ci ani jednej straconej minuty. To Twoja broszka, by swoje dni dobrze wykorzystać. Bo to Twój świat. Twoje cele i marzenia. Twoja siódma rano i dwudziesta druga. Twoje poranki i wieczory. Twoje nawyki. Te dobre. I te złe również. Twoje chwile z dziećmi. Z mężem. Z przyjaciółmi. Z psem. W pracy, którą uwielbiasz. Lub której nienawidzisz. Na spacerze w lesie. To Twoje chwile dla siebie. Lub ich brak. Twoje wschody i zachody słońca. I wszystko, co pomiędzy. To wszystko zależy od Ciebie.

 

Jasne, nie w 100 procentach, bo przecież jest jeszcze los, który tu da, ale gdzie indziej zabierze. Bo może zabrać za godzinę, przecież wielu innym zabrał, może Tobie także? Spokój, zdrowie, kogoś, bez kogo nie potrafimy już oddychać? A jutro może zabrać jeszcze więcej. Może też dać, ale ani na jedno, ani na drugie nie mamy wpływu. Mamy natomiast wpływ na wszystko, co pomiędzy. I nawet w najtrudniejszych momentach mamy wpływ na nasze reakcje, choć czasem jedyną rzeczą, na jaką nas stać, jest zwinięcie się pod kocem i przepłakanie nocy. Ale potem znów trzeba wstać i wejść w nowy dzień. I nieść ten dzień w swoich rękach, nikt za nas tego nie zrobi.  

 

I pomyśl, skoro ten świat jednak jest w Twoich rękach, nawet jeśli nie jesteś wszechmocna, czy nie warto działać właśnie tak, jakbyś była za niego odpowiedzialna?

 

Bo jeśli chcesz pokoju na świecie, możesz zacząć od tego, że nie pokłócisz się o kolejną pierdołę z mężem. Czy z mamą lub z kolegą z pracy. Bo jeśli chcesz, by ludzie byli dla siebie mili, uśmiechnij się jutro do jednej przypadkowej osoby – nie licząc na nic w zamian. Bo jeśli chcesz, by światem rządził ktoś mądry i kompetentny, zacznij od swojego świata i zarządzaj nim tak, by był to wspaniały świat. Taki jak Ty chcesz. Bez względu na to, co pomyśli o tym mama, tata, siostra i koleżanka z pracy. To Twoje życie. Oni mają swoje.

 

Tymczasem ten świat, ten Twój świat, to Ty trzymasz w rękach. Pomyśl czasem o tym. TO TWÓJ ŚWIAT i o tym, co powinnaś, masz prawo decydować TY. Niezależnie od tego, czego wymagają od Ciebie inni. Niezależnie od tego, co powinnaś według innych. To Twój świat. Zadbaj o niego, nie porównuj go do światów innych ludzi, oni mają swoje barki, na których własne światy noszą. Nie są odpowiedzialni za Twój. Ani Ty za ich. Nie wiesz, jak ich światy wyglądają od środka, więc nie myśl, że mają lepiej. Pomyśl, co zrobić, by Twój świat był lepszy. Jesteś to sobie winna. I tak, wiem, to nawet trochę przerażające nie móc zrzucić odpowiedzialności za losy świata na kogoś innego. Ale pomyśl – przecież nikt inny nie pokieruje nim lepiej niż TY. Tym Twoim światem. Jak skomplikowany, jak piękny, jak trudny, jak bardzo do naprawy by nie był. Jest w Twoich rękach.

 

Co z tym zrobisz?

 

 

 

PODOBA CI SIĘ W MOIM INTERNETOWYM ŚWIECIE?

Jeśli tak i chcesz pomóc mi rozwijać ten blog i dać motywację, bym dalej snuła opowieści o miłości, radości i pięknie, oto w jaki sposób możesz to zrobić:

  • Zostaw po sobie ślad – skomentuj, napisz, co myślisz, a kiedy już mi zaufasz – opowiedz swoją historię
  • Poznajmy się lepiej – polub mój profil na Facebooku i zobacz, jak to wszystko wygląda od kuchni
  • Obserwuj mój profil na Instagramie – tam opowieści o miłości, radości i pięknie jest jeszcze więcej
  • Udostępniaj moje posty – nawet nie wiesz, jaką radość mi w ten sposób sprawisz :)

magdatomkowicz