Jesteś. A odkąd jesteś… odkąd jesteś wszystko się zmieniło, choć przecież poza tym, że jesteś, nie zmieniło się nic.

 

Rzeczywistość w naturalny sposób układa się w całość i nawet moja bezsilność w niektórych sytuacjach pasuje do naszej domowej scenerii jak kwiat do kożucha, bo przecież dziś wszystko uchodzi, nawet jeśli nie powinno, bo ktoś tak kiedyś powiedział. Ten ktoś chyba nie wiedział, co to rodzicielstwo. Gdyby wiedział, nie miałby wątpliwości, że w rodzicielstwie taki kwiat na kożuchu to całkiem naturalna sprawa.

 

Dlatego nie wierz we wszystko, co mówią. Twórz swój świat, oderwany od oczekiwań innych ludzi, od ich wizji i ich szufladek. Nawet jeśli ma to oznaczać, że czasem zapanuje w nim chaos. Jak u nas w domu. Odkąd jesteś.

 

To Ty kreujesz dziś znaczną część naszej rzeczywistości i choć staram się uszczknąć z niej chwile dla siebie, dla Twoich braci, dla Twojego Taty, cały czas jesteś w mojej głowie. To dobrze, tak powinno być. Wszystko układa się w dobrą całość. Pomimo, a może właśnie dlatego, że codzienność wokół mnie wiruje, w zwolnionym tempie. Jak płatki śniegu na filmowym wietrze. Albo jak wtedy, kiedy w środku nocy po raz nasty włączam lampkę i jak wtedy, gdy postanawiam, że nie ma sensu w ogóle jej wyłączać. Jak wtedy, kiedy wstaję rano, by nastawić owsiankę i zamiast wody wlewam sok.

 

Wszystko jest jak sen, choć snu akuratnie w tym najmniej. Jak w pierwszych miesiącach zakochania. Tylko że mniej więcej wiadomo, co powinno dalej się wydarzyć.

 

Jesteś. Twój tata i ja wciąż mylimy Twoje imię. Czasem jesteś Stasiem, czasem Krzysiem, innym razem Wiktorem. To ze zmęczenia. To z miłości. Do Was wszystkich. Naszych Synów.

 

Ale nie ma wątpliwości, że jesteś jedynym naszym Gustawem. Czarnowłosym. Małym jak kropla, która codziennie rośnie, w miarę jak moich łez coraz jakby mniej. Choć może wcale nie. Może coraz więcej. Hormony. Choć kiedy patrzę na Ciebie, kiedy patrzę na Twoich braci, wiem, że to nieprawda. To nie hormony. To miłość. Synku. Ta zakręcona w oku łza. Dlatego, że jesteś.

 

Kocham Cię

Mama

 

 

PODOBA CI SIĘ W MOIM INTERNETOWYM ŚWIECIE?

Jeśli tak i chcesz pomóc mi rozwijać ten blog i dać motywację, bym dalej snuła opowieści o miłości, radości i pięknie, oto w jaki sposób możesz to zrobić:

  • Zostaw po sobie ślad – skomentuj, napisz, co myślisz, a kiedy już mi zaufasz – opowiedz swoją historię
  • Poznajmy się lepiej – polub mój profil na Facebooku i zobacz, jak to wszystko wygląda od kuchni
  • Obserwuj mój profil na Instagramie – tam opowieści o miłości, radości i pięknie jest jeszcze więcej
  • Udostępniaj moje posty – nawet nie wiesz, jaką radość mi w ten sposób sprawisz :)

magdatomkowicz