Zupa pomidorowa kojarzy mi się z PRL-em. Z tymi dawnymi czasami, które moje dzieci znają na szczęście tylko z książek i z naszych opowieści. Z czasami, kiedy nawet pomidorowa nie była prawdziwa. Bo nie z pomidorów, a z koncentratu. Bo był tylko koncentrat. 

 

Przez całe dzieciństwo nie znosiłam pomidorowej, a ponieważ moja ukochana Babcia nigdy nie przestała robić jej ze słoiczka zamiast z ogródka, w młodości też jej nie lubiłam. A kiedy mój wiek zaczął delikatnie sugerować, że jestem już dorosła, nigdy nie robiłam pomidorowej w naszym domu.

 

Do czasu, kiedy wreszcie zrobiłam i wszyscy zakochaliśmy się w jej smaku. Teraz to nasza ulubiona letnia zupa.

 

Dlaczego letnia? Bo kojarzy mi się z ogrodem i pomidorami zrywanymi prosta z krzaka. I choć nasza pomidorowa jest z warzywniaka, dodajemy do niej mnóstwo ziół, które chłopcy przynoszą z naszego tarasu. Pachnących słońcem albo mokrych od deszczu. W dodatku ta nasza pomidorowa jest cudownie szybka i prosta w przygotowaniu, co czyni z niej idealny posiłek na letnie, leniwe popołudnie lub wieczór, kiedy chciałoby się, aby po domu tańczyły aromaty rodem ze słonecznych Włoch, ale nikomu nie chce się odrywać od letniej lektury lub nieśpiesznych rozmów o życiu na dłużej niż to absolutnie konieczne.

 

Składniki:

– 2 cebule

– 4 ząbki czosnku

– 70 g. masła klarowanego (można zastąpić zwykłym)

– 1,5 kg. pomidorów

– 2 łyżeczki soli himalajskiej (można zastąpić zwykłą solą kuchenną lub solą morską)

– 2 łyżeczki ksylitolu (można zastąpić cukrem)

– garść świeżych liści bazylii

– garść świeżych liści natki pietruszki

– gałązka oregano

 

Przygotowanie:

1. Cebulę i czosnek obrać i pokroić. Dusić przez kilka minut na maśle.

2. Pomidory pokroić na kawałki, przełożyć do garnka.

3. Do pomidorów dodać uduszoną cebulę i czosnek, delikatnie zblendować, niekoniecznie na gładki krem.

4. Dodać sól i ksylitol.

5. Gotować całość przez 10-15 minut (można dodać wodę, około pół litra).

6. Dodać zioła i zblendować na gładki krem.

 

Smacznego!

 

 

PODOBA CI SIĘ W MOIM INTERNETOWYM ŚWIECIE?

Jeśli tak i chcesz pomóc mi rozwijać ten blog i dać motywację, bym dalej snuła opowieści o miłości, radości i pięknie, oto w jaki sposób możesz to zrobić:

  • Zostaw po sobie ślad – skomentuj, napisz, co myślisz, a kiedy już mi zaufasz – opowiedz swoją historię
  • Poznajmy się lepiej – polub mój profil na Facebooku i zobacz, jak to wszystko wygląda od kuchni
  • Obserwuj mój profil na Instagramie – tam opowieści o miłości, radości i pięknie jest jeszcze więcej
  • Udostępniaj moje posty – nawet nie wiesz, jaką radość mi w ten sposób sprawisz :)

magdatomkowicz