Jestem zwyczajną kobietą, Synku. Niewojującą feministką i kurą domową w jednym. Żoną Twojego Taty i niezależną wciąż jeszcze młodą dziewczyną. Przynajmniej tak lubię o sobie myśleć. I tak mówi o mnie Twój Tata. Bo przecież wciąż jestem Jego Dziewczyną. Jego. Z wyboru. Bo tak chcę. Bo tak zdecydowałam. I mam nadzieję, że nigdy nie znajdzie się powód, bym przestała tego chcieć. A Wy jesteście Moimi Mężczyznami i w tej przenośni kryje się tak wiele. Moja do Was miłość.

 

Moi Mężczyźni. Wielka odpowiedzialność na Was ciąży. Odpowiedzialność za to, żeby świat stawał się lepszy, a nie gorszy. Bo bycie prawdziwym mężczyzną to nie poczucie, że ty tu rządzisz. To bycie skałą, na której mogą oprzeć się ci, którzy tego właśnie potrzebują. To bycie człowiekiem. Bo bycie kimkolwiek zawsze sprowadza się do bycia człowiekiem, Synku. I to jest ta jedna rzecz, którą chciałabym, abyś zapamiętał na temat dzisiejszego dnia, na temat Dnia Kobiet.

 

Wszyscy jesteśmy ludźmi. Jesteśmy różni, ale w tej swojej odmienności jesteśmy równi. Nikt nie jest równiejszy, bo urodził się mężczyzną, bo urodził się biały, bo urodził się w kraju rozwiniętym i w rodzinie, która stwarza mu lepsze warunki do rozwoju. Jesteśmy równi i w tej równości pielęgnujmy to, co nas różni. Wbrew pozorom, to może pięknie łączyć. 

 

To, że dziś przynosicie mi czekoladki i prezenty i mówicie, że jestem Waszą Dziewczyną, jest tak samo miłe jak to, że z Waszym Tatą jesteśmy partnerami. Że budujemy nasz dom wspólnie i każdy wrzuca do tej studni bez dna to, co potrafi i co lubi robić. A czasem też to, czego wcale nie lubi, ale bez czego ten dom by nie istniał. To mój dzień kobiet, Synku. Mój codzienny dzień kobiet. To, że jesteśmy w tym razem. To, że dziś było mi zimno i Twój Tata zakładał mi skarpetki, bo nosiłam Twojego Brata i nie miałam jak się schylić. I te ciepłe skarpetki były więcej warte niż tysiąc szklanych pantofelków.

 

Chciałabym, żeby Twoja Przyszła Dziewczyna czuła się kiedyś przy Tobie tak dobrze i bezpiecznie, jak ja czuję się przy Twoim Tacie. Żeby nie musiała walczyć w Waszym świecie o siebie. Bo mężczyzna, przy którym kobieta musi o siebie walczyć, nie jest prawdziwym mężczyzną. Pamiętaj o tym, Synku. Pamiętaj o tym, że dzień kobiet powinien być każdego dnia. Każdego dnia powinien być dzień drugiego człowieka. To taka prosta droga do szczęścia, Synku. 

 

Kocham Cię

Mama

 

 

PODOBA CI SIĘ W MOIM INTERNETOWYM ŚWIECIE?

Jeśli tak i chcesz pomóc mi rozwijać ten blog i dać motywację, bym dalej snuła opowieści o miłości, radości i pięknie, oto w jaki sposób możesz to zrobić:

  • Zostaw po sobie ślad – skomentuj, napisz, co myślisz, a kiedy już mi zaufasz – opowiedz swoją historię
  • Poznajmy się lepiej – polub mój profil na Facebooku i zobacz, jak to wszystko wygląda od kuchni
  • Obserwuj mój profil na Instagramie – tam opowieści o miłości, radości i pięknie jest jeszcze więcej
  • Udostępniaj moje posty – nawet nie wiesz, jaką radość mi w ten sposób sprawisz :)

magdatomkowicz