Nie jest łatwo być czwartym synem. Nie dzieckiem. Synem. Bo tak byłeś przez wielu od początku szufladkowany. Jeszcze zanim zamieszkałeś w moim brzuchu, tyle osób na widok Twoich braci mówiło: “oj, przydałaby się pani dziewczynka”. Albo: “następnym razem uda się córka”. Kiedy zaszłam w ciążę, było jeszcze gorzej, choć od samego początku wiedziałam, że mieszkasz w moim brzuchu Ty i wszystkim o tym mówiłam. I tak niektórzy wmawiali mi, że powinnam mieć nadzieję na córkę.

 

 

Nie jest łatwo być czwartym synem. I nie mogę ci obiecać, że łatwo będzie z czymkolwiek innym w życiu. Nie mogę Ci obiecać, że łatwe jest bycie bratem, uczniem, kolegą, przyjacielem. A kiedyś może mężem. I tatą. Nie jest. Te wszystkie role nie są łatwe. I trzeba siły słonia i wrażliwość motyla, by dobrze je wypełnić. By potrafić cieszyć się życiem, jakby było sezonem na truskawki, nie unikając jednocześnie trudnych emocji, z których przecież ono także się składa. By brać odpowiedzialność za tych, których pokochasz, dając im przy tym wolność wyboru, czy chcą być w takim samym stopniu odpowiedzialni za Ciebie. Być radością dla innych, nie starając się jednocześnie spełniać ich oczekiwań. Bo to nigdy nie jest właściwy klucz ani do ich serc, ani do czyjegokolwiek szczęścia. Nie mogę ci obiecać, że to łatwe.

 

 

Ale mogę Ci obiecać, że nie będę oczekiwać od Ciebie nic więcej ponad to, byś starał się być dobrym człowiekiem. Obiecuję, że nie będę mieć nadziei, że staniesz się kimś, kim sam nie będziesz chciał się stać. Obiecuję, że będę Cię kochać za to, kim jesteś, jaki jesteś, a nie za to, kim chciałabym, abyś był. Że nie będę uzależniać mojej postawy wobec Ciebie od Twoich sukcesów bądź porażek. Obiecuję, że będziesz liczył się Ty, a nie Twoje oceny czy charakter pisma. Obiecuję, że pozwolę Ci wybierać, choć jeśli będę widziała, że niektóre wybory mogą przynieść zbyt poważne konsekwencje, będę przedstawiać Ci swoje zdanie. Obiecuję, że będę stać za Tobą i wspierać Cię, ale nie będę starać się przeżyć Twojego życia za Ciebie. I że nie będę obarczać Cię odpowiedzialnością za moje szczęście. Za moje szczęście odpowiedzialna jestem ja. I za Twoje do pewnego etapu też. Ty postaraj się odnaleźć w tym świecie siebie, nie tracąc jednocześnie szerszej perspektywy. Bo choć dla mnie jesteś pępkiem świata, dla innych Twoje życie liczy się w jednostkach dobra, które po sobie zostawisz. Którym będziesz dla świata.

 

 

Wszystkiego najlepszego, Synku. Pamiętaj, że kiedy inni życzyli mi córki, ja życzyłam sobie Ciebie. Takiego, jakim jesteś. Jesteś spełnieniem mojego marzenia i nigdy nie chciałam, byś był kimś innym. Dla mnie jesteś idealny, mój czwarty Synu, mój jedyny Gustawie. To moje ulubione imię, wiesz? Nie mogłam dać go żadnemu z Twoich braci. I kiedy zaszłam w ciążę z Tobą, wiedziałam, że czekało na Ciebie.

 

Kocham Cię

Mama

 

PODOBA CI SIĘ W MOIM INTERNETOWYM ŚWIECIE?

Jeśli tak i chcesz pomóc mi rozwijać ten blog i dać motywację, bym dalej snuła opowieści o miłości, radości i pięknie, oto w jaki sposób możesz to zrobić:

  • Zostaw po sobie ślad – skomentuj, napisz, co myślisz, a kiedy już mi zaufasz – opowiedz swoją historię
  • Poznajmy się lepiej – polub mój profil na Facebooku i zobacz, jak to wszystko wygląda od kuchni
  • Obserwuj mój profil na Instagramie – tam opowieści o miłości, radości i pięknie jest jeszcze więcej
  • Udostępniaj moje posty – nawet nie wiesz, jaką radość mi w ten sposób sprawisz :)

magdatomkowicz