Ruina jeszcze nie naszej leśniczówki otoczona jest lasami i polami. Nad jezioro blisko – można dojść polną drogą, dojechać rowerem. Najbliższe zabudowania oddalone o kilometr. Spokój i cisza zakłócana tylko nami koi strach i tłumi wszystkie obawy. Będzie dobrze. Czeka nas pracowite, ale piękne lato.

 

Dzisiejszy spacer po okolicy utwierdził mnie w przekonaniu, że podjęliśmy dobrą decyzję. Zamierzam na całego cieszyć się tym, że do końca roku jestem w domu ze Stasiem, a ruderka jest idealnym miejscem do celebrowania życia. Może nawet wrócę do jogi? Kto wie…

 

Tymczasem obserwujemy sarny, budujemy  szałasy, wspinamy się na leśne ambony, oglądamy przebiśniegi i hubę na drzewach i biegamy jak szaleni. A potem padamy. Wyczerpani. Za to bez cienia zmęczenia życiem.

 

 

projektowanie codzienności 2

projektowanie codzienności 3

 

projektowanie codzienności 5

 

 

PODOBA CI SIĘ W MOIM INTERNETOWYM ŚWIECIE?

Jeśli tak i chcesz pomóc mi rozwijać ten blog i dać motywację, bym dalej snuła opowieści o miłości, radości i pięknie, oto w jaki sposób możesz to zrobić:

  • Zostaw po sobie ślad – skomentuj, napisz, co myślisz, a kiedy już mi zaufasz – opowiedz swoją historię
  • Poznajmy się lepiej – polub mój profil na Facebooku i zobacz, jak to wszystko wygląda od kuchni
  • Obserwuj mój profil na Instagramie – tam opowieści o miłości, radości i pięknie jest jeszcze więcej
  • Udostępniaj moje posty – nawet nie wiesz, jaką radość mi w ten sposób sprawisz :)

magdatomkowicz