10 minut. I jesteś. Z czarnymi włosami, których tak dużo, że zupełnie starszych braci nie przypominasz. “No i piękny, mógłby być dziewczynką” – słyszę gdzieś daleko, bo blisko tylko Twój płacz. A potem najpiękniejszą w moim życiu ciszę, bo uspokajasz się momentalnie, kiedy lekarka przykłada Twój policzek do mojego. I przez tych kilka chwil nie płaczesz. Jesteś już obok mnie, ale wciąż przecież tak bardzo we mnie. I to się nigdy nie zmieni.

 

No i pięknie nam urosłeś, Gustawie, przez te dwa lata. I prawie nic się nie zmieniłeś. Tylko włosów więcej jeszcze i kręcą się tak, że żal obcinać. Starsi chłopcy wciąż mówią na Ciebie “Bobas”, a Stasiek od progu woła: “Dutek, jesteś?” Żadna burza Cię nie rusza, nawet te w naszej rodzinnej szklance wody przyjmujesz ze stoickim spokojem, który wciąż jest dla mnie fenomenem. Ty sam jesteś dla mnie definicją zen, tą najbardziej naturalną, bo nie wyuczoną i nie wypływającą z żadnej tymczasowej mody. Nawet bunt dwulatka w Twoim wykonaniu nabiera nowego znaczenia, bo swoje „nie” zwykle powtarzasz z rozbrajającym uśmiechem, który sprawia, że chciałabym Ci dać słońce i gwiazdy. I wiem, że na wiele osób tak działasz. Rano pierwszy przybiegasz i pchasz mi się pod kołdrę, a wieczorem pierwszy zamykasz oczka, zaraz po czytaniu, kiedy tylko włączam kołysankę. Ręce i nogi masz coraz sprawniejsze. I potrafisz już powiedzieć, na co masz ochotę albo gdzie boli, kiedy się uderzysz. Zwykle wtedy nie płaczesz, tylko od razu biegniesz przytulić swój policzek do mojego. Bo to przecież najlepsze lekarstwo na całe zło. Od dwóch lat, to najlepsze lekarstwo na obcy świat.

 

Nie zliczę, ile razy w życiu usłyszałeś: pewnie mama chciała dziewczynkę. Nie chcę liczyć głupoty, bezmyślności ludzkiej w słowach, które kiedyś przecież tak dobrze zrozumiesz. Ale zanim to się stanie, mam nadzieję, że zrozumiesz, że w moim sercu masz specjalne miejsce. Każdy z Was ma, ale Twoje miejsce jest wydeptane przez te wszystkie ludzkie ograniczenia, którymi obrywało się Twojej nieświadomej na szczęście osobie, a które dla mnie zawsze były mentalnym policzkiem. Bo jak to? Ludzie nie wstydzą się przyznawać do tego, jak bardzo są mali? A może po prostu nieszczęśliwi, co? Jak myślisz, Gustawie? Mój mądry synku, dzielny piechurze, który nie szczędzisz swoich uśmiechów i buziaków światu, który w ten świat wierzysz i wciąż tak bezgranicznie mu ufasz. Wiesz co? Tak bardzo chciałabym, by tak już zostało. Byś z zasady ufał ludziom. I nie budował wokół siebie płotów i murów. Byś nie wyrósł nigdy z przekonania, że świat nie jest złym miejscem, nawet ten obcy świat, którego nie znasz i przed którym czasem uciekasz w moje ramiona. Bo jeśli wyrośniesz, źle Ci w nim będzie.

 

Ja wiem, że różnych ludzi spotkasz na swojej drodze. Wierzę, że na przyjaciół wybierzesz sobie tych dobrych i mądrych, ale na pewno nie unikniesz też tych małych i nieszczęśliwych, którzy będą próbowali urosnąć (choćby we własnych oczach) lub wspiąć się wyżej (tylko po jakiej drabinie?), starając się wbić w ziemię Ciebie. Lub chociaż Ci dopiec. Oni nie wiedzą, że piękniej, szybciej i skuteczniej rośnie się razem, nie przeciwko sobie. I nie są warci tego, byś przez nich przestał ufać ludziom. Z zasady im ufać, bez powodu. Tylko po to, byś tą ufnością był silniejszy i mądrzejszy. Byś tą ufnością nie oceniał, nie stawiał siebie wyżej lub niżej. Byś tą ufnością był lepszym człowiekiem. By lepiej ci się nią żyło. Byś był nią szczęśliwszy.

 

Życzę Ci, Guteczku, byś z tą ufnością szedł w świat, niezależnie od tego, ile w życiu spotka Cię zawodów i przykrości ze strony różnych ludzi. Życzę Ci też, byś znalazł w tym wielkim świecie swoje własne, specjalne miejsce. Tak wyjątkowe jak to, które masz w moim sercu. Tak wyjątkowe, jak Ty sam.

 

Kocham Cię

Mama

 

 

PODOBA CI SIĘ W MOIM INTERNETOWYM ŚWIECIE?

Jeśli tak i chcesz pomóc mi rozwijać ten blog i dać motywację, bym dalej snuła opowieści o miłości, radości i pięknie, oto w jaki sposób możesz to zrobić:

  • Zostaw po sobie ślad – skomentuj, napisz, co myślisz, a kiedy już mi zaufasz – opowiedz swoją historię
  • Poznajmy się lepiej – polub mój profil na Facebooku i zobacz, jak to wszystko wygląda od kuchni
  • Obserwuj mój profil na Instagramie – tam opowieści o miłości, radości i pięknie jest jeszcze więcej
  • Udostępniaj moje posty – nawet nie wiesz, jaką radość mi w ten sposób sprawisz :)

magdatomkowicz